Sun2432019

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Na wykopki czas

  • PDF
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
  • poprzedni
  • 1 z 7
  • następny

W ostatnią niedzielę września mieszkańcy Orzesza spotkali się na wykopkach zorganizowanych przez Regionalny Zespół Śpiewaczy Jaśkowiczanie i Młodych Jaśkowiczan. Można było pojeść placków ziemniaczanych, kartoflanki i żuru na wędzonce, oczywiście z wkładką kartoflaną. Wszystko podczas tej zabawy odbywało się pod znakiem jesieni i kartofla – jednego z najbardziej ulubionych warzyw Polaków, i choć już nie tak często teraz jadanych jak „downij piyrwyj”, to nadal z wielkim apetytem, szczególnie kiedy są z nich zrobione takie pyszności, jak knedle, kluski, placki czy purre.

Członkowie zespołu „Jaśkowiczanie”, całkiem dobrze radzący sobie w rolach aktorów, przedstawili inscenizację o tym, jak dawniej na Śląsku wyglądały wykopki, czyli całą oprawę związaną z kopaniem kartofli na jesień. A wykopki to była okazja do spotkania, „poklachania” i na koniec wspólnego pieczenia kartofla w ognisku. Wcześniej w ciągu roku, jak tylko pojawiły się liście na ziemniakach, spotykano się na zbieraniu stonki. Nie wszyscy mają takie wspomnienia, szczególnie najmłodsze pokolenie. Ja pamiętam z wczesnego dzieciństwa, jak chodziło się do sąsiadki, pani Janki, zbierać stonkę. Z siostrą, zaopatrzone w słoiki napełnione wodą, ruszałyśmy w zagony kartofliska zbierać szkodniki. Nie zapomnę jak brzydziłyśmy się tych czerwonych larw i zbierałyśmy tylko te dorosłe osobniki, a potem się dowiedziałyśmy, że to właśnie te larwy są najbardziej żarłoczne i je należało niszczyć w pierwszej kolejności.


A same wykopki wspominam bardzo sympatycznie. Na polu spotykało się bardzo dużo osób: i młodzi, i starsi, rodzina i krewni, sąsiedzi i inni gospodarze, którzy przyszli „swoje odrobić”. To było naprawdę wydarzenie. Każdy zaopatrzony w kosz albo wiaderko, stosownie do sił, po przejechaniu ciągnika rzucał się na lśniące, jak skarby na tle czarnej ziemi, kartofle. Każdy chciał nazbierać jak najwięcej. Czasów, kiedy całe pole kopało się motyką, nie pamiętam, i właśnie o tych zamierzchłych dla większości czasach była inscenizacja przygotowana przez „Jaśkowiczan”.


Podczas występów, przygotowywanych przez panią Marię Gawlik, nie mogło zabraknąć popisów uczniów z jaśkowickiej podstawówki. Były piosenki, wiersze specjalnie na tę okazję przez dzieci ułożone, taniec towarzyski, gra na akordeonie, było swojsko i wesoło, tak jak na tego typu spotkaniach być powinno.


Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
Już po raz trzeci Klub Gaja organizuje plebiscyt na Drzewo Roku 2013. Internauci przez cały c
Na zamku w Chudowie 22 marca odbył się turniej Tarczy i Miecza zawodników pierwszej w
Miejski Ośrodek Kultury w Orzeszu zaprasza do korzystania z szerokiej oferty zajęć fitness.
Uczniowie jednej z podstawówek w Rudzie Śląskiej mieli okazję w minioną środę p
Już w najbliższą niedzielę - 18 maja - Śląski Ogród Botaniczny w Mikołowie zapras
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca