Sun18112018

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Wystawa o PRL-u

  • PDF
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
  • poprzedni
  • 1 z 37
  • następny

Przez kilka dni (17-22 maja) można było oglądać w Ornontowicach wystawę poświęconą PRL-owi. Koordynatorką wystawy była Danuta Duran z Centrum Kultury i Promocji ARTeria. Eksponaty otrzymaliśmy od kilku mieszkańców, znaczna część plakatów i przedmiotów pochodziła z Muzeum PRL-u z Rudy Śląskiej. Okazało się, że wielu pracowników ARTerii posiada ciekawe, a już prawie zapomniane pamiątki po minionej epoce i również pokazaliśmy je na wystawie.

Osoby zwiedzające wystawę z rozrzewnieniem wspominały minione czasy, bo też ekspozycja miała bardzo szeroko zakrojone ramy czasowe. Były przedmioty pozostałe z czasów przedwojennych i funkcjonujące z powodzeniem również po wojnie, jak również rzeczy współcześniejsze z lat 60., 70. i 80., które wielu odwiedzających kojarzyło, bo podobne lub identyczne mieli w domu. Ja sama pamiętam magnetofon szpulowy oraz niebieskie płyty dołączane do czasopism, które odtwarzało się na szkolnym adapterze, no i miesięczniki, które były wtedy na topie, jak by się dziś powiedziało: „Płomyk”, „Płomyczek”, „Poznaj swój kraj”, „Poznaj świat”, które ukazywały się do początku lat 90.


Na wystawie spotkałam panie z Knurowa, które nie miały o niej dobrego zdania. Stwierdziły, że to nic ciekawego, że mają takie same rzeczy i nikt się nimi nie zachwyca. Do głowy by im nie przyszło, że można urządzić z nich wystawę. No, cóż. Sama znam takie mieszkania, gdzie meble na tzw. wysoki połysk i kręcące się fotele na jednej nodze mają się świetnie i nikt nie traktuje ich jako muzealnych eksponatów. Na półkach kryształy, karafki, figurki, plastikowe owoce i tysiące różnych przedmiotów do niczego niesłużących, ba, nawet do dekoracji. Chodzi tylko o to, żeby było dużo i jak ja to określam, żeby miał na czym osiadać kurz… Poza tym w wielu domach można nadal napić się herbaty ze szklanki w plastikowym koszyczku i nikogo to nie dziwi. Powiem więcej, starsze osoby twierdzą, że herbata i kawa najlepiej smakują w ten sposób podane.


O gustach się nie dyskutuje, o tym wiemy wszyscy. W mieszkaniach możemy mieć co chcemy, a i kawę pić ze szklanek. Proszę bardzo. Myślę jednak, że wiele osób mimo że ze wzruszeniem wspomina tamte czasy, to jednak nie chciałyby ich powrotu. Dzisiaj mamy zupełną dowolność w tym, jak mają wyglądać nasze mieszkania, domy, jakie mamy mieć w nich przedmioty, jak mamy się ubierać itd. Są wprawdzie inne „siły napędzające”, takie jak chociażby moda i komercja, ale one mogą nas tylko zachęcać i przekonywać, ale niczego nie mogą nam narzucić.  

Takie wystawy zaś organizować należy, pokazywać, uświadamiać, edukować, bo takie są cele istnienia placówek nie tylko muzealnych, ale również kulturalnych w naszych wsiach i miasteczkach.


Małgorzata Szymańczyk

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
Parafia pw. św. Jana Chrzciela w Jaśkowicach oraz grupa wokalna Camerton zapraszają na koncert
W dniach 30 i 31 lipca w ARTerii Centrum Kultury i Promocji w Ornontowicach zorganizowano warsz
Nikt nie ma już żadnych wątpliwości co do tego, że przyroda jest zagrożona. Dlatego ważn
Śląskie, kojarzone głównie z terenami zdegradowanymi i przekształconymi przez czło
Wczoraj po południu klienci-związkowcy Auchan w Mikołowie zablokowali kasy, płacąc drobnym
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca