Wed14112018

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Nagrody przyznane

  • PDF
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 

Do 30 kwietnia można było zgłaszać prace na konkurs z okazji jubileuszu Orzesza pn. „Orzesze – 50 lat praw miejskich, 1000 lat historii”. Wczoraj zaś, 17 maja, jury wybrało najlepsze prace.

Konkurs polegał na napisaniu artykułu, w bardzo szerokim rozumieniu tego słowa, czyli nie stricte wypowiedzi prasowej, jak można było mniemać, ale dopuszczalna była każda forma zarówno epicka, jak i liryczna.


Zgłoszonych do konkursu zostało tylko sześć prac. Jak się dowiedziałam, to moje „tylko”, dla innych znaczyło „aż”. Organizatorzy obawiali się, czy w ogóle ktoś weźmie w konkursie udział. Ja zaś sądziłam wręcz przeciwnie, że prac wpłynie dużo, głównie od uczniów, bo temat był bardzo luźno określony, bez żadnych restrykcyjnych wytycznych co do zawartości, sposobu ujęcia tematu itp., a nagroda całkiem przyjemna: 500, 300 i 200 zł.

I trochę o samych pracach: zdecydowanie najwyższy poziom zarówno merytoryczny, jak i językowy prezentował tekst autorstwa Joanny Walczak „Polenlager – zapomniana historia Orzesza”. Tekst ten przytacza historię dwóch niemieckich obozów, jakie funkcjonowały na terenie Orzesza w czasie drugiej wojny światowej: przy ulicy Gliwickiej w budynku, w którym obecnie znajduje się szpital, drugi – w Zawiści, w ośrodku leczniczo-wychowawczym dla dzieci. Zajmująca to historia, i co ciekawe, nieopisana, jak dotąd, w żadnej publikacji o Orzeszu.

Dwa kolejne miejsca zajęły prace tego samego autora, Alojzego Debudaja. W jednej – autor przybliżył barwną historię zajazdu w Woszczycach. Miejsca z ciekawą przeszłością, upiększoną różnymi detalami (nie wiadomo czy prawdziwymi, czy nie), które to tylko podwyższyły wartość pracy. Z przyjemnością przeczytałam tekst o miejscu mi bliskim, gdyż tam spędziłam swoje dzieciństwo. Niekoniecznie w owym zajeździe, ale w bliskiej okolicy:)

Drugi tekst, który został oceniony jako trzeci – to wspomnienie autora z czasów PRL-u, gdy sprawował wysokie funkcje, m.in. radnego Powiatowej Rady Narodowej w Tychach i przewodniczącego Rady Narodowej w Orzeszu. Niewątpliwie ciekawe były to czasy, dla jednych naznaczone układami i znajomościami, dla drugich – okres, o którym mówi się z rozrzewnieniem. Autor swymi wspomnieniami rozbudza chęć przyjrzenia się wnikliwiej tamtym czasom i osobom, które miały wpływ na funkcjonowanie miasta i gminy. Myślę, że dobrze by się stało, gdyby pan Debudaj zechciał kiedyś jeszcze bardziej rozwinąć ten temat

Fotografia pochodząca z niemieckiego szpitalnego archiwum przedstawia budynek przy ulicy Gliwickiej w Orzeszu, w którym był polenlager, opisany w pracy p. Joanny Walczak.
 

Małgorzata Szymańczyk



 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
W ostatnią niedzielę września mieszkańcy Orzesza spotkali się na wykopkach zorganizowanych
Na początku marca w orzeskiej bibliotece Tanya Valko podpisywała swoją najnowszą powieść
W dniach 11-12 lutego tradycyjnie na Hali Widowiskowo-Sportowej MOSiR-u w Łaziskach Gór
Informacje z pierwszej ręki to luksus, a jeśli to na dodatek jest relacja z ekstremalnej wypr
Na swoim dorocznym balu przebierańców bawili się we wtorek mieszkańcy Domu Pomocy Spo
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca