Sun18112018

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Na ratunek pszczołom – wywiad

  • PDF
Ocena użytkowników: / 23
SłabyŚwietny 

Na wiosnę pojawia się wiele sezonowych tematów. Jak bumerang co roku powraca o tej porze problem wymierania pszczół, które w 80 procentach odpowiadają za zapylanie roślin, bez czego nie byłoby możliwe ich owocowanie. Uważa się, że wkład pszczół w zwiększenie zbiorów jest wielokrotnie wyższy niż wartość produkowanego przez nie miodu, i dlatego celowo wykorzystuje się je w rolnictwie i ogrodnictwie do zapylania roślin. W tym miejscu należy podkreślić, że pszczoła jest jedynym owadem, który zimuje stadnie i potrafi zapylić wiosenne pożytki. Najważniejszą rolę w zapylaniu odgrywa pszczoła miodna. Oprócz zwyżki plonów nasion i owoców roślin uprawnych zapylanie poprawia także ich jakość, co powoduje podwyższenie wartości produktów spożywczych. 

Na ratunek pszczołom – wywiad z Adamem Kusiem, prezesem Koła Pszczelarzy w Mikołowie

Co chwila słyszy się, że poprzez nadmierną chemizację w rolnictwie giną pszczoły. Jakie jest pana zdanie na ten temat?
Wymieranie pszczół to powszechny problem, z którym od dłuższego czasu boryka się wiele krajów. W Stanach Zjednoczonych sprawą tą zajął się nawet Kongres – miliony dolarów zostało przeznaczonych na przeciwdziałanie stosowaniu w rolnictwie środków silnie chemicznych. Uzmysłowiono sobie, że jak pszczoła wyginie, to z powierzchni ziemi zniknie ok. 50 procent żywności. Zaczęto przywiązywać do tego problemu coraz większą wagę. W Stanach nazwano to CCD (masowe wymieranie pszczół).

W Europie również mamy ten problem i już od kilku lat prowadzone są badania nad jego przyczynami. Z badań tych wynika, że do wymierania pszczół doprowadziło szereg czynników, które nałożyły się na siebie: chemia w rolnictwie w postaci oprysków, zaprawianie nasion, GMO. Do tego dochodzi varroa – pasożyt, który żyje na pszczole żywiąc się jej krwią, co można porównać do pchły pasożytującej na psie. Jeżeli chodzi o walkę z warrozą to jest to ciągle ważna kwestia we współczesnym pszczelarstwie, ponieważ pasożyt ten uodparnia się na szereg lekarstw stosowanych do jego zwalczania. Zaatakowane rodziny pszczele bez pomocy pszczelarza nie są w stanie przeżyć nawet dwóch lat.
 
Jak z tym walczyć?
Cały czas walczymy z tym pasożytem stosując różne środki i zabiegi pozwalające uchronić pszczołę przed chorobą.
 
A jak ograniczyć nadmierną chemizacją w rolnictwie?
Jeśli chodzi o chemię to tutaj dużo zależy od rolnika, który ma wybór i może stosować środki nowej generacji, które mniej szkodzą owadom zapylającym. Nie ma takich środków, które nie szkodziłyby żadnym owadom, ale pszczelarze głównie proszą, aby nie opryskiwać roślin kwitnących podczas pór lotu pszczół, czyli od rana do godzin wieczornych. Takie opryski powinno się przeprowadzać późnym wieczorem i nocą, kiedy na kwitnących roślinach nie ma już owadów zapylających.
 
Czy to dotyczy tylko wielkich rolników?
Absolutnie wszystkich, nawet tych, którzy mają małe sady przydomowe. Każdy ogrodnik, sadownik, rolnik itp. powinien mieć świadomość, jak wielkie zagrożenie niesie za sobą opryskiwanie roślin w ciągu dnia.

Różne ośrodki prowadzą szkolenia dla rolników stosujących pestycydy i myślę, że większość z nich zna te zagrożenia, o których powiedziałem. Rolnicy coraz bardziej zdają sobie sprawę, że stosując te silne preparaty szkodzą w rezultacie sami sobie. Przykładowo, dobrze napszczelona plantacja rzepaku może przynieść plony większe o 30 procent, co  wiąże się z niemałym zyskiem. Jeśli taki rolnik opryska pole środkiem owadobójczym w środku dnia, kiedy są na nim pszczoły, to jest pewne, że szkody będą nie tylko dla przyrody, ale również bezpośrednio dla niego samego.
 
Czy plantatorzy mają możliwość wybierania w środkach ochronnych?
Oczywiście że tak. Są środki nowej generacji, które mniej szkodzą owadom zapylającym. Uważam, że to od rolnika zależy jakie środki będzie stosował na swoim polu i o jakiej porze będzie przeprowadzał zabiegi. W wielu przydomowych sadach stosuje się naturalne środki ochrony roślin, które są w pełni bezpieczne dla pszczół i zachęcałbym wszystkich do sięgania po nie. Jeżeli nic nie będziemy robić w tym kierunku to niebawem warzywa, owoce, jak również miód będą rarytasem na naszych stołach.
 
Czyli uświadamianie na pierwszym miejscu?
Zgadza się. W tej kwestii ważne jest, aby, czy to rolnik, sadownik, czy zwyczajny człowiek mający przydomowy ogródek, miał świadomość tego, że chroniąc pszczoły również zwiększa swoje plony. Dzięki udziałowi pszczół na jego polach czy sadach wzrasta namacalnie jego dochód do 45 procent. Dlatego każdy rolnik w dążeniu do własnych korzyści materialnych powinien zastanowić się, czy jego postępowanie nie jest przyczyną niszczenia czyjeś pracy i wysiłku. Oprócz miodu, pszczelarze pozyskują również pyłek kwiatowy, kit pszczeli, wosk pszczeli, pierzgę, mleczko pszczele oraz jad pszczeli. Wszystkie wyżej wymienione produkty są wykorzystywane od wielu lat w celach zapobiegawczych i leczniczych. Jedno jest pewne, populacja pszczoły miodnej kurczy się w zastraszającym tempie, a konsekwencje dla nas, ludzi, mogą być naprawdę niebezpieczne.
 

rozmawiała Małgorzata Szymańczyk



*  *  *
 

Początek Koła Pszczelarzy w Mikołowie sięga 1935 roku. Obecnie Koło liczy 22 członków, którzy posiadają posiadają ok. 250 pni. Pszczelarze spotykają się raz w miesiącu w Miejskim Domu Kultury w Mikołowie i dzielą się swoimi doświadczeniami i problemami związanymi z pszczelarstwem, rozmawiają o ochronie pasiek, zapobieganiu chorobom pszczół i o walce z zagrożeniami.

Prezes Adam Kuś zajmuje się pszczelarstwem od 2005 roku, kiedy to przejął pasiekę po ojcu. Wówczas pasieka liczyła 10 pni, systematycznie była powiększana i obecnie liczy 50 uli, które znajdują się w dwóch miejscach na terenie Mikołowa.
Funkcję prezesa pełni od dwóch lat.

W tym roku planuje wykonać przeszklone ule do celów edukacyjnych, które zostaną postawione  na terenie Śląskiego Ogrodu Botanicznego. Uświadamianie od najmłodszych lat, pokazywanie, jak ważnym elementem ekosystemu jest pszczoła, być może wpłynie na postawy i właściwe wybory w dorosłym życiu.


*  *  *

 

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Podziel się swoją wiedzą w zakresie ochrony pszczół lub ustosunkuj się do wypowiedzi prezesa Koła, dodając poniżej komentarz.
 


 

Komentarze  

 
+2 #2 czytelniczka 2012-04-13 15:37
Pszczoły to życie, a chyba każdy z nas chce żyć... :roll:
Cytować
 
 
+2 #1 Wera 2012-04-09 21:39
:-) Ważna sprawa, chrońmy te małe istoty! Tyle im zawdzięczamy!
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
Ruch na świeżym powietrzu to coś, czego brakuje wszystkim, szczególnie tym ćwiczący
5 stycznia 2015 roku wielkim pokazowym treningiem otwarta została nowa sala Fight Clubu Orzes
Pracownicy Śląskiego Ogrodu Botanicznego już przygotowują się do wiosny, która zbli
Dużym sukcesem filmowców z powiatu mikołowskiego okazał się udział w odbywającym s
Już w tym tygodniu niewielka miejscowość na Śląsku będzie gościła u siebie artyst&oacut
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca