Tue2212019

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Jak to na Dniu Wody było...

  • PDF
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
  • poprzedni
  • 1 z 12
  • następny

W dniach 21-25 marca w Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej Śląskiego Ogrodu Botanicznego obchodzony był Światowy Dzień Wody. W ramach obchodów odbyło się seminarium naukowe oraz zajęcia edukacyjne dla dzieci.
 
Jednak najatrakcyjniejsze z punktu widzenia mieszkańców regionu okazały się dni weekendowe. W dni 24 i 25 marca niemal przez cały dzień odbywał się kiermasz ekologiczny z mnóstwem atrakcji dla najmłodszych. W te dni Centrum Edukacji Ekologicznej i Przyrodniczej odwiedziło ponad tysiąc osób. Przybyły całe rodziny, bo też festyn przygotowany przez pracowników Śląskiego Ogrodu Botanicznego był tak pomyślany, aby wszyscy, niezależnie od wieku, mogli przyjemnie spędzić weekend w Centrum Edukacji.

 
Dużym powodzeniem wśród dzieci cieszył się warsztat konstruowania budek lęgowych dla ptaków, prowadzony przez pana Tomka Poloczka. Dzieci pod okiem fachowca samodzielnie zbijały konstrukcję z desek, wkręcały śrubki itp. Każde dziecko swoją budkę zabrało do domu wraz z dyplomem i instrukcją, jak należy budkę umieścić w ogródku lub na działce, aby chętnie zagnieździł się w niej ptak.

 
Przez całe dnie funkcjonował kącik zagadek przyrodniczych i zabaw wszelakich dla dzieci w różnym wieku. Rodzice mogli w tym czasie zrobić zakupy na kiermaszu ekologicznym lub zwiedzić Sośnią Górę z przewodnikiem, który opowiadał o historii powstania Śląskiego Ogrodu Botanicznego oraz o kolekcjach roślinnych porastających ten teren.

 
Dzieci chętnie uczestniczyły w warsztacie ceramicznym prowadzonym przez panią Joannę Poniewierę. Każde dziecko własnoręcznie wykonało gliniany pojemnik. Małe rączki były bardzo ubrudzone z gliny, za to uśmiechnięte buzie bardzo zadowolone z wykonanej wcale niełatwej pracy.

 
W ogrodowej bibliotece natomiast zajęcia pt. „Bajkowo-kolorowo-ekologicznie” dla najmłodszych poprowadziła pani Ewa Chmielorz, sołtys Mokrego, dzielnicy Mikołowa, na terenie której znajduje się Śląski Ogród Botaniczny. Pani Ewa czytała dzieciom bajki a po przeczytaniu zadawała dzieciom pytania na temat przeczytanej historii. Maluchy rysowały postacie z bajek i pląsały do melodii wygrywanych na keyboardzie.

 
Trudno było oderwać starsze dzieci od warsztatu wykonywania biżuterii indiańskiej, który prowadziła Barbara Ziemer, wolontariuszka w Śląskim Ogrodzie Botanicznym, interesująca się kulturą Indian Ameryki Północnej, szczególnie plemion z rejonu Wielkich Równin. W warsztacie brały udział zarówno dziewczynki, jak i chłopcy. Kilka dziewczynek wykonało nawet po cztery bransoletki, tak bardzo ich to wciągnęło. Wszyscy uczestnicy byli bardzo zaangażowani i pochłonięci pracą. Praktycznie przez oba dni ten warsztat był oblegany, non stop ktoś się uczył wyrabiać biżuterię za pomocą indiańskiej techniki zdobienia koralikami – tkania na krośnie. Na koniec zajęć uczestnicy pomagali mi sprzątać i dopytywali się, czy będę też na kolejnym święcie ekologicznym w kwietniu – powiedziała Basia.
 

 

Przez całe dnie odbywał się kiermasz, na którym sprzedawcy i producenci naturalnych wyrobów prezentowali i sprzedawali swoje produkty. Byli wśród nich: florystka, która na miejscu przygotowywała dekoracje wielkanocne, producentka kartek okolicznościowych wykonywanych metodą quilling. Można było zakupić miód i wyroby pszczelarskie niemal prosto z pasieki, pachnące świeczki i figurki z wosku pszczelego, sadzonki ziół: rozmarynu, bazylii, szczypiorku i inne, biżuterię z drewna, i bardzo rzadkie produkty: olej kokosowy i z czerwonej palmy, prosto od pani Małgorzaty Kołodziej, która na temat tych w Polsce jeszcze mało popularnych, acz cennych dla naszego zdrowia preparatów wie bardzo dużo.
 
 

Punktualnie o 16.30 w sobotę rozpoczęło się popołudniowe bajanie Alojzego Lyskiego „O utopkach, wasermonach i innych duchach, co to ludziom na Śląsku dokuczały”. Sala seminaryjna wypełniła się po brzegi, bo wielu chciało posłuchać o dawnych, a może jeszcze nadal straszących śląskich duchach, o których pan Alojzy wiedział niemal wszystko.

 
Bardzo spodobał się widzom artystyczny element sobotniego festynu, jakim była choreografia w wykonaniu sióstr Ziemer z Tychów pt. „ Kropla deszczu”. Dziewczęta w zwiewnych strojach, na boso, przy relaksacyjnej muzyce naśladowały spadające krople.

Tłumy przybyły na niedzielny pokaz umiejętności strażackich w wykonaniu OSP z Mokrego. Najbardziej, zdaje się, wszystkich zachwyciła strażacka tęcza.
 
Ok. 15.00 odbyło się tradycyjne pożegnanie zimy – topienie marzanny i śląski obrzęd goikowej niedzieli z udziałem Zespołu Regionalnego Szarotki  z Mościsk.
 
Na zakończenie obchodów prowadzący dwudniowy kiermasz Jerzy Ciurlok opowiedział gawędę pt. „Jak to dawniej śląski chłop Vincent Priessnitz cesarzy wodą leczył”.

Liczba osób, które odwiedziły Śląski Ogród Botaniczny mówi sama za siebie. Gdyby nie wiatr, który w tych dniach na Sośniej Górze szczególnie dawał się we znaki, pewnie jeszcze więcej osób spędziłoby weekend w Ogrodzie.
Ale nic straconego. Kolejne święto ekologiczne już 21 i 22 kwietnia – Dzień Ziemi!

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
Na początku czerwca w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia w Rybniku odbył się XIV F
W maju, na zaproszenie Miejskiej Biblioteki Publicznej, gościła w Orzeszu Marta Fox. To ni
Zajazd Kasztelański w Woszczycach od roku już nie zwyczajna przydrożna karczma jakich wiele
Od grudnia 2012 roku powstaje film dokumentalny, który jest podsumowaniem  25 lat o
Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że znajdujące się na ich posesjach urządzeni
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca