Sun2142019

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Leć kolędo, leć… – felieton o jaśkowickim kolędowaniu

  • PDF
Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 
  • poprzedni
  • 1 z 8
  • następny

Jak co roku w styczniu kolędowania co niemiara. Okres Świąt Bożego Narodzenia wszak to czas, kiedy na nowo można odkryć w sobie nieuświadomione pokłady życzliwości i dobroci, a które najpiękniej można wyrazić spotykając się na wspólnym kolędowaniu. W tym roku organizatorami byli: Regionalny Zespół Śpiewaczy Jaśkowiczanie na czele z panią Marią Gawlik oraz MOK w Orzeszu, który udostępnił salę na czas występów, sprzęt nagłaśniający i wykonał dekoracje świąteczne.

Kolędowali wszyscy, poczynając od jaśkowickich przedszkolaków-aniołków, które wdzięcznym pląsaniem i piosnką „Weseli anieli w niebie śpiewali” spowodowały, że na scenę zaczął padać śnieg i zrobiło się bardzo nastrojowo. A i dzieci szkolne miały się czym pochwalić: wyśpiewywały kolędy i pastorałki, chórem i solo, wygrywały na fletach świąteczne melodie. Śpiewali oczywiście „Jaśkowiczanie”, którym na akordeonie przygrywała p. Maria Gawlik – organizatorka koncertu.


A właśnie koncert – na to szczególnie chciałabym zwrócić uwagę. Przygotować program, kilkakrotnie przećwiczyć, zarówno z dziećmi szkolnymi, jak i zespołem, dopilnować aby wszyscy mieli odpowiednie stroje, ułożyć wszystko w jedną spójną całość – to niesamowite logistyczne przedsięwzięcie. Jak to się stało, że jedna osoba organizowała ten koncert zupełnie sama? Całe szczęście, że chociaż panie przedszkolanki zajęły się swoimi maluchami, ale też tylko do pewnego czasu.

A pani Maria Gawlik witała publiczność, grała, śpiewała, koordynowała całość koncertu a do tego przyszło jej nawet uciszać niesforne szkraby, które po zakończeniu swojego występu, rozbrykały się na dobre. Rodziców jakby nie było, a może byli zbyt zajęci nader głośną rozmową, że nie słyszeli dwukrotnego upomnienia prowadzącej?


Z przykrością muszę stwierdzić, że wczoraj było dokładnie tak, jak na występach z udziałem dzieci jest, a jak w żadnej mierze być nie powinno. Rodzice dopóty są skupieni, dopóki ich dziecko występuje: mówi wiersz, śpiewa piosenkę lub tylko stoi na scenie. I bynajmniej nie przeszkadza błysk fleszy, nagrywanie filmów, bo właśnie o to chodzi, aby uwieczniać tak ważne momenty w życiu swojego dziecka, wnuczka, siostrzeńca… Nie o to chodzi!

Chodzi o to, co dzieje się po występie. W momencie zakończenia, widzowie-rodzice albo głośno zbierają się do wyjścia, albo, co chyba znacznie gorsze, rozmawiają lub bawią się w najlepsze ze swoim dzieckiem, jakby nie rozumieli, że komuś przeszkadzają, komuś, kto przyszedł wysłuchać całego koncertu, i że nadal on trwa a na scenie występują inne osoby.

Czy to tylko w Jaśkowicach takie maniery? A gdyby to miało miejsce w jakimś bardziej wytwornym miejscu, to też by się tak zachowywano? Dzieci biegające po całej sali, zgrzane, rozkrzyczane, rozbawione… ale zdaje się wyłącznie tylko one i ich rodzice.







Wiele zdjęć i videofilmików z kolędowania znajdziecie na blogu p. Marii Wacławek www.mariabloog.pl




 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
W najbliższą sobotę hala z ekologiczną i certyfikowaną żywnością Eko Bio Organic Centr
Pod koniec września w Woszczycach odbył się I Sołecki Turniej Tenisa Stołowego, któ
II Targi Inicjatyw Społecznych już 16 czerwca w Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej Ś
Niemal codziennie w kwietniu i maju mogliśmy obserwować na terenie Orzesza i Ornontowic co
Przez kilka dni (17-22 maja) można było oglądać w Ornontowicach wystawę poświęconą PRL-
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca