Fri14122018

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Jak się pracuje w Czerwionce-Leszczynach?

  • PDF
Ocena użytkowników: / 10
SłabyŚwietny 

Czy zamierza pan zajść w ciążę? – pod takim hasłem prowadzona jest aktualnie głośna kampania społeczna mająca na celu zapobieganie dyskryminacji ze względu na płeć. Równość rozumiana jest jako stan, w którym kobietom i mężczyznom przypisuje się taką samą wartość społeczną, równe prawa i równe obowiązki oraz gdy mają równy dostęp do dóbr i usług oraz równe szanse rozwoju. Jest to możliwość wyboru drogi życiowej bez ograniczeń ze względu na stereotypowe postrzeganie płci.

A sam spot jest wg mnie trafny, bo zaskakujący i dlatego zapada w pamięć: pokazuje rozmowę kwalifikacyjną, która zadziwia dlatego, że pytania o życie osobiste zadawane są mężczyźnie. Celem kampanii jest zwrócenie uwagi na fakt, że takie pytania nie powinny padać niezależnie od tego czy są zadawane mężczyźnie, czy kobiecie.

Projektów wspierających zwiększenie zatrudnienia kobiet, jako tej grupy, która jest w szczególnej sytuacji na rynku pracy, z uwagi na pełnienie innej równie ważnej życiowo roli – macierzyństwa – jest wiele. Należy zadać sobie zatem pytanie, czy kampanie społeczne odnoszą zamierzony skutek?

Pewnie tak, ale nie wszędzie. Z całą pewnością o kampanii „Czy zamierza pan zajść w ciążę” ani o etyce związanej z zatrudnianiem i traktowaniem kobiet nie słyszano w pewnym biurze rachunkowym w Czerwionce-Leszczynach. Pracująca tam księgowa z Orzesza, po poinformowaniu właściciela o ciąży, została, jakby to delikatnie określić, zrównana z błotem: „jak ona w ogóle mogła im coś takiego zrobić”? Została obrażona i poniżona, a jej działanie, tj. zajście w ciążę, jako celowe perfidne „wykorzystanie” pracodawcy. Dorota, już świeżo po zatrudnieniu, była molestowana przez syna właścicielki, który narzucał jej się i nachalnie opowiadał o swoim życiu erotycznym, które się nie układało i pewnie liczył na to, że z nową pracownicą mu się uda. Przełożony nic sobie nie robił ze stanowczego „nie” Doroty i próbował zachęcić ją do bliższej znajomości. I to właśnie jego szczególnie dotknęła wiadomość o ciąży Doroty, która będąc od dawna zaręczoną, przyjęła z radością nowinę o dziecku.

Nie dość mu było upokarzania. Mimo że Dorota złożyła dyspozycję, aby wynagrodzenie wysyłano na rachunek bankowy, któregoś miesiąca osoba wykonująca przelewy „zapomniała” wysłać jej pieniądze. Została wezwana przez właściciela do osobistego stawienia się i odebrania wynagrodzenia, bo nikt poza jego mamą, nie może przelewać wynagrodzeń (sic!). Tak działa nowoczesne biuro rachunkowe!

Dorota była już wtedy na zwolnieniu lekarskim, z którego skorzystała nie tyle z powodu bycia w ciąży, bo czuła się bardzo dobrze i mogła pracować, ale właśnie z powodu nieprzyjaznej, wręcz wrogiej atmosfery w miejscu pracy. Pieniądze były jej potrzebne toteż nie odwoływała się, ale pojechała po nie, aby kolejny raz zostać upokorzoną przez wielkiego pana – pracodawcę!

Proszę Państwa, w jakich my czasach żyjemy? W głowie się nie mieści, że takie sytuacje w ogóle mają miejsce. Wielu wydaje się, że to gdzieś tam, że w wielkich korporacjach, że nas to nie dotyczy. Właśnie że nie! W SKOK-u w pobliskich Ornontowicach pracuje wiele kobiet, które w czasie rekrutacji były pytanie o plany prokreacyjne, bezwstydnie i wprost. Po co zatrudniać osobę, która będzie kiedyś chciała urodzić dziecko a firma będzie musiała szukać osoby na zastępstwo i ponosić koszty 33-dniowego zwolnienia lekarskiego? W jednym z okolicznych urzędów miejskich zaś pozbawiono w pełnej wysokości świątecznej premii jedyną w urzędzie kobietę, która urodziła w tym roku dziecko i skorzystała z urlopu macierzyńskiego. Czy to kara za bycie matką?

Z drugiej strony, trudno obwiniać pracodawcę, że w ten sposób działa i tak naprawdę żadna kampania społeczna nie zmieni tego podejścia. Tu potrzeba wielkich zmian w systemie polityki społecznej, ochrony praw kobiet, inaczej zdefiniowanych urlopów macierzyńskich i wychowawczych, rozbudowanego systemu opieki nad dziećmi – żłobków i przedszkoli. Nic jednak nie usprawiedliwia chamstwa pracodawcy, nie przestrzegania podstawowych zasad etyki w zatrudnianiu, mobbingu, molestowania seksualnego, traktowania pracowników, w tym w szczególności kobiet, przedmiotowo.

Dużo jeszcze czasu upłynie, zanim pracownicę decydującą się na potomka traktować się będzie w miejscu pracy jak bohaterkę, działającą nie tylko „prywatnie”, ale dla dobra całego społeczeństwa… społeczeństwa starzejącego się.


Komentarze  

 
0 #1 Krysia 2012-01-02 12:24
Brawo za artykuł.Trzeba pisać, mówić i to głośno o takich sprawach...Ja, co prawda nie mam takich doświadczeń ale sporo słyszę na ten temat.Podobno mamy na tyle na ile sobie pozwalamy.Jednak jest sporo kobiet, które nie wiedzą, bądź nie mają odwagi się sprzeciwić chamstwu i gwałtom na własnej godności!Uważam ,że im będzie więcej merytorycznej dyskusji na ten temat tym łatwiej, większej ilości z nas, będzie się obronić i zmienić chory stan rzeczy.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
Pod koniec października w Miejskim Ośrodku Kultury w Orzeszu odbył się wernisaż wystawy foto
W 2011 roku mikołowski Klub Esperanto działający przy Miejskiej Bibliotece Publicznej obchod
Dzisiaj w kościele w Zawiści wystąpiła wybitna wokalistka muzyki gospel Gabi Rudawska-Gąsi
W 9 dzielnicach Orzesza 60 wolontariuszy podczas 20. Finału zbierało pieniądze na rzecz Wiel
W ramach obchodów Dnia Drzewa w Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej w Mikoło
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca