Sun18112018

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Można popatrzeć z daleka

  • PDF
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
  • poprzedni
  • 1 z 3
  • następny

Lodowisko w Mikołowie otwarto z wielką pompą 1 grudnia. Były gwiazdy sportu na czele z Mariuszem Czerkawskim. Rozegrano mecz hokejowy, odbyły się pokazy łyżwiarstwa figurowego i różne sportowe konkurencje. Była TV Katowice i inne media, ogólnie wielka sprawa, bo w Mikołowie lodowiska wcześniej nie było. I bardzo dobrze. Dzięki pozyskanym środkom z Unii Europejskiej udało się na czas zimy teren kąpieliska zaadoptować na ślizgawkę.


Postanowiłam sama zobaczyć to cudo i miast tradycyjnie jechać na lodowisko do Żor, pewnej niedzieli pojechałam do Mikołowa. Cóż tam zastałam? Mówiąc wprost nie to, czego oczekiwałam. Po pierwsze nie było zamykanych szafek, w których można by pozostawić osobiste rzeczy, chociażby buty po założeniu łyżew, plecak, torbę itp.

Szczególnie jednak zadziwiło mnie pozorne darmowe wejście dla dzieci do 6 lat. Owszem, formalnie tak jest, ale które dziecko do lat 6 potrafi samo wejść na teren lodowiska, założyć łyżwy, dobrze je zasznurować, zabezpieczyć swoje rzeczy i poszybować na tafli bez opieki. Mało które, raczej żadne. A który rodzic pozwoli sobie, aby dziecko w tym wieku puścić na lodowisko, bez opieki? I tym sposobem rodzic, czy jeździ, czy nie jeździ na łyżwach, zmuszony jest kupić bilet, żeby zaopiekować się swoim dzieckiem i być w pobliżu, jakby się coś stało.

Jeśli zaś chodzi o starsze dzieci, te które mają powyżej 6 lat a rodziców nie stać na bilet, zmuszeni są czekać za ogrodzeniem i z daleka zerkać na swoją pociechę. Dla dziecka też to raczej wątpliwa uciecha, kiedy nie ma widowni w postaci rodzica, przed którym można się popisać sztuczkami na lodzie.

Rodzice, z którymi rozmawiałam, byli zupełnie zaskoczeni tym, co ich spotkało. Nie spodziewali się, że przyjdzie im stać za płotem. No, mogli w sumie zapłacić wstęp i wtedy popatrzeć mogliby sobie z bliska. Mogliby, ale też nie wszyscy. Na przykład pan z drugim dzieckiem w wózku nie miał na to najmniejszych szans, nawet gdyby zapłacił, bo nie dałby rady przecisnąć się przez „basenowe” bramki, z których korzysta lodowisko.

Jeśli ktoś może wybierać, to zdecydowanie polecam lodowisko MOSiR-u w Żorach, gdzie są wydzielone miejsca na pozostawienie butów, kurtek, jak również zamykane szafki za zwrotną kaucją. Dodatkowo znajduje się w zamkniętym namiocie, gdzie wicher nie straszny ani śnieżyca. A poza tym rodzic ma pewność, że takie nieprzyjemności jak stanie za ogrodzeniem i z daleka szukanie wzrokiem dziecka, nie spotkają go.

 

Komentarze  

 
0 #1 Julia 2011-12-26 22:54
super artykuł !!! ;-)
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
W środę, 17 października 2012 roku, mieszkańcy osiedla Długa i Zwałowa w Łaziskach Śred
2 kwietnia, wieczorem poezji poświęconym Janowi Pawłowi II w szóstą rocznicę jeg
Pod koniec października w Miejskim Ośrodku Kultury w Orzeszu odbył się wernisaż wystawy foto
I udało się! W zeszłym roku, kiedy to odbyło się I Dyktando o Tytuł Mistrza Ortografii Mi
11 czerwca Komenda Powiatowa Policji w Mikołowie wespół z Wojewódzkim Ośrod
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca