Fri2232019

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Na tropie dziwactw językowych cz. I

  • PDF
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

Rozpoczynamy cykl „Na tropie dziwactw językowych”. Wiadomo, te tytułowe dziwactwa to nic innego, jak różnego rodzaju błędy. Nazwaliśmy je delikatnie dziwactwami, choć czasami są to prawdziwe dziwolągi.

Skąd się biorą? Ano, tworzą je ludzie sami, czasami nieświadomie, co wynika z niewiedzy piszącego czy mówiącego, a czasem po prostu z ignorancji. Nie ma dużego problemu, jeśli dzieje się to na kartach osobistego notatnika lub w luźnej rozmowie pomiędzy znajomymi, dodajmy – bliskimi znajomymi.

Gorzej, jeśli ma to miejsce na oficjalnych spotkaniach, jak sesje rad miast, posiedzenia organów jakichś organizacji, przemowy polityków czy innych osobistości, jak również w dokumentach firmowych, urzędowych, szkolnych, ogłoszeniach, czy innych, podawanych do publicznej wiadomości, informacjach.

Gorszące są błędy na stronach internetowych, szczególnie tych uważanych za oficjalne, jak strony urzędów jednostek samorządu terytorialnego, domów kultury, bibliotek, strony szkół i przedszkoli, jako te, które pod względem językowym powinny być bez zarzutu. Wszak w tego typu placówkach zatrudniani są ludzie z wyższym wykształceniem, co powinno wskazywać na ich wysoką kulturę językową. A wiemy, że niestety tak nie jest. Wyższe wykształcenie nie jest tożsame z umiejętnością posługiwania się językiem ojczystym. Nie wspominając już o tym, że popełniane błędy czy to w mowie, czy piśmie, należą do tych zupełnie podstawowych, których pisownię, czy odmianę poznaje się na etapie nauki w szkole podstawowej.

Dlatego obraliśmy sobie za cel nie tyle wyszukiwanie, bo szukać ich specjalnie nie trzeba, ile po prostu mówienie o nich, a być może uda nam się wpłynąć w pozytywny sposób na jakość polszczyzny w naszej gminie, powiacie... okolicy.
 


Zacznijmy od tematu, który nasunął mi się zupełnie przypadkiem, gdy przejeżdżałam przez centrum Woszczyc. Jedno z haseł na szyldzie kwiaciarni brzmiało: kwiaty żywe i sztuczne. Zastanawiam się, czy to trafne określenie. Czy kwiaty mogą być żywe? Określenie tego typu z pewnością spodobałoby się literatom, takie spersonifikowane określenie rośliny – traktowanie jej jako żywą istotę. Myślę, że dużo trafniejszym określeniem byłoby: kwiaty świeże i sztuczne. Wtedy do kwiatów świeżych zaliczymy zarówno te doniczkowe („żyjące”), jak i cięte, które nie są sztuczne, ale też nie żywe.

A to, że w kwiaciarni sprzedaje się kosmetyki, to już zupełnie inny temat. Samo sprzedawanie to nic zdrożnego, sprzedawać wszak można różne rzeczy w różnych miejscach, ale niekoniecznie należy informację takową umieszczać na głównym szyldzie sklepu z kwiatami.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
W ostatnim miesiącu roku na świecie i w Polsce obchodzony jest, przypadający na 5 grudnia,
Pomysł na bal przebierańców narodził się dwa lata temu w głowach trójki kump
W ramach obchodów jubileuszu 50-lecia nadania praw miejskich Orzeszu 6 lipca odbyła się
22 lutego o godz. 18 w Restauracji „Skałka” w Świętochłowicach odbędzie się w
W ramach wielostronnego projektu Use it wise, use it twice w maju, w Zespole Szkół w
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca