Fri2232019

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Słowo przeciwko słowu

  • PDF
Ocena użytkowników: / 10
SłabyŚwietny 

Jest już odpowiedź na, wzbudzającą duże emocje, interpelację radnego Czesława Starosty dotyczącą złamania prawa, polegającego na prowadzeniu agitacji wyborczej na terenie Urzędu Miasta Orzesze.

Przypomnijmy wątek. Podczas XII sesji RM w Orzeszu 31 sierpnia 2011 roku obecny był Stanisław Piechula – przewodniczący Komisji Zdrowia i Spraw Społecznych oraz członek Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu Mikołowskiego IV Kadencji i jednocześnie kandydat na posła w tegorocznych wyborach parlamentarnych z listy Platformy Obywatelskiej.
Pan Piechula, wg oceny radnego Starosty, pojawił się na sesji w celu agitowania na rzecz swojej kandydatury, co stanowi naruszenie Kodeksu wyborczego.

Zostało złożone doniesienie do prokuratury w tej sprawie. Postępowanie (…) zakończyło się sporządzeniem wniosku o ukaranie, co stanowi bezsprzeczny dowód na złamanie prawa dokonanego w obecności i przytomności burmistrza (…) oraz przewodniczącego Rady Miasta – czytamy w interpelacji.


W swoim wniosku radny zapytywał, kto zdecydował i zezwolił na prowadzenie agitacji wyborczej na terenie urzędu miasta, dodatkowo w miejscu i czasie, w którym powinna rozpocząć się sesja. Pytał również m.in. o brak reakcji ze strony organów władzy i nie podjęcia czynności wobec zaistniałej sytuacji.

Na sesji 6 grudnia odczytana została odpowiedź na przedmiotową interpelację, podpisana przez burmistrza Andrzeja Szafrańca i przewodniczącego Rady Miasta Jana Macha. Czytamy w niej, że nie wyrazili oni zgody na prowadzenie agitacji wyborczej na terenie UM, a tylko przychylono się do wniosku Stanisława Piechuli dot. krótkiego wystąpienia przed rozpoczęciem sesji rady miasta, w roli przewodniczącego Komisji Zdrowia i Spraw Społecznych Rady Powiatu Mikołowskiego.

W ocenie burmistrza wystąpienie radnego powiatowego nie wypełniało znamion agitacji wyborczej, w związku z czym nie wystosowano zawiadomienia o naruszeniu przepisów wyborczych. Podsumowując: w opinii burmistrza nie zachodzą przesłanki do przeprowadzenia wnikliwych wyjaśnień w niniejszej sprawie. Tyle formalności.



Zwracając się do burmistrza i przewodniczącego radny Starosta powiedział, że granice śmieszności w tym przypadku zostały przekroczone. Odniósł się do pierwszego na liście odpowiedzi sformułowania, traktującego o udzieleniu głosu p. Piechuli, jako radnemu powiatowemu. Radny Starosta dysponując nagraniem z przebiegu XII sesji zacytował słowa przewodniczącego, jakimi ten powitał p. Piechulę, tj. wspomniał o zbliżających się wyborach i przedstawił p. Piechulę, jako kandydata do sejmu, żeby radni mogli go poznać bliżej, nie tylko z plakatu. Po tym wstępie przewodniczący oddał głos, jak sam powiedział, kandydatowi, po czym p. Piechula rozpoczął swoje trzynastominutowe wystąpienie. „Pan Piechula nie mówił nam tu o zdrowiu, nie mówił nam o swojej pracy w radzie powiatu mikołowskiego, tylko mówił o wyborach, o swoim kandydowaniu w wyborach parlamentarnych. (…) Już po dwóch zdaniach można było wywnioskować z jakimi intencjami przyszedł p. Piechula i wtedy należało mu przerwać i nie byłoby żadnej sprawy. Dopiero, gdy radny Adam Kurpas się odezwał, p. Piechula szybko wyszedł wiedząc, że narusza prawo (...)”.

Radny Starosta nazwał rażącym zaniedbaniem fakt, że udzielający odpowiedzi na interpelację, nie widzą niczego zdrożnego w pojawieniu się p. Piechuli na sesji, że według nich nie zostało naruszone prawo. „Wszyscy wiedzą, że toczyła się tutaj niewybredna kampania wyborcza, przy panów udziale i zgodzie, której teraz się panowie wypieracie. Radny Kurpas postawił kiedyś pytanie, kto udzielił zgody i burmistrz odpowiedział, że on nie wie. To kto wie? Czy każdy tak może tu wejść bez pana zgody, wiedzy i mówić, co mu na sercu leży, w tym przypadku agitacja wyborcza? Tak się nie może dziać i stąd moja interpelacja, która została zlekceważona. Nie dziwi mnie odpowiedź na nią, bo panowie musieliby się przyznać, co jest rzeczą chyba niepodobną, albo iść w zaparte, jak powiada młodzież i brnąć… manipulując, w oczywisty sposób kłamiąc. Ja się z nią nie zgadzam, ale przyjmuję. Wyborcy ocenią, jak panowie traktujecie organ Rady Miejskiej i radnych, jako przedstawicieli mieszkańców (...)”.

Po zakończeniu wypowiedzi radnego, burmistrz powiedział, że nie będzie z nim polemizował, a swoje stanowisko zawarł w odpowiedzi na interpelację.

Słowo przeciwko słowu: była agitacja – nie było agitacji. Ciekawe co na to kilkunastu radnych orzeskich, obecnych na XII sesji, niemych świadków zdarzenia?

 
 
Ustawa z dn. 5 stycznia 2011 r. Kodeks wyborczy:
Art. 108. § 1. Zabrania się prowadzenia agitacji wyborczej:
1) na terenie urzędów administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego oraz sądów;
2) na terenie zakładów pracy w sposób i w formach zakłócających ich normalne funkcjonowanie;
3) na terenie jednostek wojskowych i innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
Od kilku już lat, zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej, najzdolniejszym uczniom z Orzesza prz
22 lutego o godz. 18 w Restauracji „Skałka” w Świętochłowicach odbędzie się w
Gmina Orzesze została wyróżniona w III edycji Ogólnopolskiego Programu Certyfi
W ciągu kilku miesięcy wyrosły na naszych oczach ekrany dźwiękochłonne na drodze szybk
Zarząd Województwa Śląskiego organizuje coroczny konkurs „Najlepsza Przestrzeń
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca