Sun2432019

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Pod czujnym okiem kamery

  • PDF
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
  • poprzedni
  • 1 z 2
  • następny

Na lipcowym posiedzeniu Komisji Ładu i Porządku oraz Przestrzegania Prawa radni zajmowali się m.in. funkcjonowaniem Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Tam, gdzie idą gminne pieniądze, ważne jest aby kontrolować na co i czy zgodnie z przeznaczeniem są dysponowane.

Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego przy Starostwie Powiatowym w Mikołowie w obecnym stanie funkcjonuje od 2007 r. a jego siedziba znajduje się w budynku Państwowej Straży Pożarnej. Dyżury pełnione są całodobowo w systemie dwunastogodzinnym. Do podstawowych zadań Centrum należy ochrona ludności oraz zarządzanie działaniami w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców oraz koordynacja działań służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w powiecie mikołowskim.

Od początku 2010 roku funkcjonuje system monitoringu wizyjnego. Programem „Elektroniczny Strażnik” objętych zostało pięć gmin: Mikołów, Orzesze, Łaziska Górne, Wyry i Ornontowice oraz powiat mikołowski jako całość. Każda z gmin ma na swoim terenie cztery kamery (Mikołów – osiem, z uwagi na siedzibę starostwa). Roczny koszt utrzymania systemu to 100 tys. złotych.

W Orzeszu trzy kamery zlokalizowane są w centrum, a jedna na terenie kompleksu orlik, która swym zasięgiem obejmuje również teren szkoły i stadionu. Kamery usytuowane na orliku i MOK-u wykonują obrót 360o w czasie uzależnionym od zaprogramowania. Jak podaje Wiesław Kawala, naczelnik Wydziału Zarządzania Bezpieczeństwem Starostwa Powiatowego w Mikołowie, obraz ze wszystkim kamer (w sumie 28 obrazów) jest wyświetlany na dwóch monitorach w siedzibie Centrum Zarządzania Kryzysowego, tak że dyspozytor może niemal natychmiast zareagować w sytuacji zagrożenia i poinformować odpowiednie służby ratownicze. PCZK posiada stałą łączność z Komendą Powiatową Policji, Komendą Powiatową Straży Pożarnej oraz Pogotowiem Ratunkowym.

Od wprowadzenia „Elektronicznego strażnika” dyspozytor zgłosił ok. półtora tysiąca zdarzeń:

·         2009 rok – 448 zgłoszeń

·         2010 rok – 775 zgłoszeń

·         2011 rok – 353 zgłoszeń (pierwsze półrocze)

Obraz zarejestrowany przez kamery jest przechowywany na serwerze przez 30 dni, a  materiał ten w formie płyt DVD jest do dyspozycji służb i urzędów poszczególnych miast i gmin.

            Mówiąc o bezpieczeństwie należy przypomnieć, że telefonując z terenu powiatu mikołowskiego na nr 112 (tylko z telefonu stacjonarnego) dodzwonimy się właśnie do Centrum Zarządzania Kryzysowego, w którym już dyspozytor przekaże nasze informacje do odpowiednich służb ratunkowych.

Funkcjonowanie systemu, mimo że przedstawione przez naczelnika, wydawałoby się rzetelnie, budziło wiele wątpliwości wśród radnych. Jakie korzyści przyniosło Orzeszu przystąpienie w 2007 roku do systemu monitoringu? – pytała radna Helena Kopel. Brak zdarzeń, to są efekty. System ten pełni rolę profilaktyczną – odpowiada naczelnik, Wiesław Kawała. W rejonach działania kamer jest znaczenie mniej zdarzeń niepożądanych. W Orzeszu było zarejestrowanych w tym roku 57 zdarzeń, a to jest stosunkowo mało. To o niczym innym nie świadczy, jak o tym, że ten system w ten sposób działa. Radnej jednak te wyjaśnienia nie satysfakcjonowały. Gmina Orzesze na rok wydaje  ponad 30 tys. na monitoring,  w tym 24 tys. to udział we współfinansowaniu działania PCZK, a 7.400 zł jest przeznaczone na konserwację i utrzymanie kamer. To bardzo duża suma. W ogóle zamontowanie kamer budzi wiele emocji wśród mieszkańców, niekoniecznie pozytywnych. Proszę podać mi konkretny przykład na to, że operator zauważył na ekranie konkretne zdarzenie, co przełożyło się na daną akcję Niestety naczelnik nie potrafił na to pytanie odpowiedzieć: Nie jestem przygotowany na podawanie konkretnych przykładów. Mam zestawienia liczb, danych, ale dla mnie to, że nic się nie dzieje jest konkretną informacją. To jest według mnie wymierny skutek działania monitoringu – odrzekł.

            Burmistrza bardzo niepokoją regularne incydenty na stadionie. Mimo że obiekt jest monitorowany, a gospodarz obiektu na miejscu do godziny 22, nie można namierzyć wandali, po których zostają potłuczone butelki po alkoholu. Sprawa ta wielokrotnie była zgłaszana do PCZK, a efektów nie ma. Czy jest możliwość szczegółowego przejrzenia tych nagrań przez nas? – dopytuje. Oczywiście, wszystkie jednostki organizacyjne mają dostęp do nagrań z monitoringu – potwierdza naczelnik. Do tej pory ani pani komendant orzeskiej straży miejskiej, ani komendant policji nie zwracali się do nas o materiał zarejestrowany kamerą na orliku. Poza tym, uważam, że należy skoordynować działania różnych służb. Po to ten system jest, aby z niego korzystać. W tym momencie padła propozycja, aby zmieniać zaprogramowanie kamery lub ustawić ją ręcznie na jakiś czas na stałe i być może w ten sposób uda się namierzyć osoby demolujące „Sokoła”. Sprawą tą ma się zająć kierownik ZGKiM, Wiesław Klar.

            Z powyższego wynika, że to radni decydują, jak działa monitoring w mieście. To od nich zależy, jak powinny zostać zaprogramowane kamery, aby rejestrowane obrazy były przydatne, stanowiły dowód w dochodzeniach, pomoc w ustalaniu sprawców wypadków i niebezpiecznych zdarzeń. To że system monitoringu się sprawdza, wiemy choćby ze szkół orzeskich, gdzie po zamontowaniu kamer znacznie spadła liczba dewastacji obiektów szkolnych. Drodzy radni, proszę zatem w imieniu mieszkańców, o przemyślane decyzje i efektywne dysponowanie narzędziem, jakim jest system monitoringu, tak aby każdy mógł potwierdzić, że wprowadzenie kamer poprawiło jego bezpieczeństwo.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
Przedszkole nr 3 w Zawadzie, jako drugie w gminie Orzesze, po przedszkolu z Zawiści, wybra
W roku szkolnym 2014/2015 w gminie Orzesze rozpocznie naukę 1801 uczniów w 99 oddział
Rozmowa z mgr Martą Jańczak, kuratorem Pracowni Kolekcji Naukowych i Zachowawczych Śląskiego O
Ornontowicka kopa po raz kolejny znalazła uznanie na kulinarnym konkursie. Tym razem podczas V
Historią Ślązaków na Dzikim Zachodzie interesowało się wielu, nawet sam Kazimierz
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca