Tue2212019

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Strażacy zwarci i gotowi, tylko mundurów brak

  • PDF
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

Ochotnicza Straż Pożarna w Orzeszu w maju tego roku zdobyła I miejsce na Ogólnopolskich Zawodach Drużyn Ratowniczych, które odbyły się w Żywcu. Nasi strażacy są kompleksowo przeszkoleni zarówno w gaszeniu pożarów, których na szczęście mało, ale też wiodą prym w ratownictwie medycznym.

Komendantem Ochotniczej Straży Pożarnej od 1994 roku jest Jerzy Pach.  Do OSP wstąpił w 1964 roku. W Woszczycach pełnił funkcję najpierw dowódcy drużyny, potem sekretarza, a od 1985 roku jest prezesem OSP Woszczyce. Został odznaczony m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz złotym, srebrnym i brązowym medalem Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej. W tym roku został laureatem nagrody „Zasłużony dla Miasta Orzesze”.

Na terenie gminy Orzesze funkcjonuje sześć jednostek OSP: terenowe – w Orzeszu, Jaśkowicach, Gardawicach, Woszczycach i Zgoniu oraz jednostka zakładowa przy Hucie Szkła.

Wyposażenie jednostek, jak podaje komendant, jest dosyć dobre, z tym że sprzęt samochodowy jest już bardzo stary. Najmłodsze są dwa samochody: 8-letni Ford w Orzeszu i Jelcz w Gardawicach, a Jelcz w Orzeszu ma 13 lat. Pozostałe pojazdy są ponaddwudziestopięcioletnie. Warto byłoby się zastanowić nad zakupem nowego pojazdu, ale trzeba się liczyć z kwotą ponad 500 tys. złotych.

Największym problemem orzeskiej OSP jest brak pełnego obłożenia w umundurowaniu bojowym. Przykładowo w Gardawicach jest 31 strażaków, którzy są przeszkoleni, ubezpieczeni i mają aktualne badania, a kompletów mundurów jest tylko 18. W Zgoniu sytuacja z umundurowaniem jest jeszcze gorsza, bo na 30 strażaków jest tylko 11 mundurów. W Woszczycach bolączką jest również jedynie brak umundurowania: 25 gotowych do akcji strażaków, ale tylko 10 mundurów. W Jaśkowicach – 20 strażaków i tylko 7 kompletów mundurów. Tylko w Orzeszu wszyscy, 24 strażaków jest umundurowanych. Powinno być tak, żeby każdy strażak posiadał swój mundur. Zewnętrznym ubraniem można się jeszcze wymieniać, ale butami, kominiarkami czy bielizną, ze względu na zachowanie odpowiedniej higieny, absolutnie nie – powiedział komendant.

A umundurowanie to nie taka tania rzecz. Wg ostatnio wydanego cennika w 2008 roku, cena ubrania bojowego to ok. 1390 zł netto, najtańsze buty – 169 zł, z kolei buty firmy Kadimex ­– ok. 620 zł. Chełm to kwota rzędu 485 zł, kominiarka – 200 zł, najtańsze rękawice z atestem – 130 zł. Na jednego strażaka potrzeba min. 3 tys. złotych, aby go wyposażyć w podstawowe rzeczy. Podsumowując: we wszystkich jednostkach  brakuje 61 mundurów. Jeśli pomnożymy to razy min. 3 tys. to wyjdzie, że na już potrzeba co najmniej 183 tys. zł netto, żeby ubrać wszystkich strażaków. Odkąd weszliśmy do UE, wszystko jest pod nią robione, wymagania wobec straży pożarnej również. Przykładowo przed wejściem do Unii mundur bojowy kosztował 480 zł, a teraz 1390 zł netto – nie kryje niezadowolenia komendant.

Czego jeszcze brakuje? Na przykład w Zgoniu przydałaby się pompa pożarnicza. Sprzęt jest z lat 60. ubiegłego wieku, ale jeszcze na chodzie. Na wyposażeniu jednostki woszczyckiej z kolei są dwa samochody: Jelcz oraz „Tytanik” (Star 25), który ma 38 lat, samochód wręcz muzealny, ale ciągle czynny. Pomp, jak podaje komendant, jest właściwie dosyć. Na stanie OSP Jaśkowice są również dwa samochody.

Brakuje wiele sprzętu w straży, a ten który jest przydałoby się w najbliższym czasie wymienić. Jak bliskim, trudno określić, bo ceny sprzętu są bardzo wysokie. O tych potrzebach właśnie mówił komendant na spotkaniu z radnymi na lipcowej sesji. Motopompa pływająca kosztuje 3700 zł netto, ale jest słaba, taka najlepsza „Niagara” to koszt 4600 zł. Każdy strażak, biorący udział w akcji, powinien mieć swoją radiostację nasobną. Cena to ponad 2300 zł netto. O innych potrzebnych rzeczach, takich jak np. agregaty prądotwórcze, których ceny są podawane w euro (3500), nawet nie będę mówił. Chcąc wyposażyć nasze jednostki w sprzęt najpotrzebniejszy, tak, żeby w pełni mogły brać udział w akcjach, to potrzeba bardzo dużo pieniędzy.

Teraz pożarów jest mniej, a więcej jest miejscowych zagrożeń, dlatego wyposażenie w  sprzęt ratowniczy jest niezbędne. Nie mamy również pełnego obłożenia w torby sanitarne. Walizka medyczna dla OSP kosztuje 1350 zł netto, to jest ta najuboższa, a walizka PSP R-1 – 3700 zł, a PSP R-1 z deską ortopedyczną – 4900 zł.Poza tym każdy strażak musi mieć ukończony kurs medyczny I stopnia, który kosztuje 1600 zł netto (kiedyś 380 zł), a recertyfikacja, którą trzeba przeprowadzać co 3 lata – 850 zł (kiedyś 150 zł).Badania lekarskie też zostały zaostrzone, więc trzeba je robić bardzo kompleksowo co trzy lata, co wiąże się z kolejnymi kosztami dla straży – 80 zł.

Aby nie kończyć swojej relacji przygnębiającym finansowym akcentem, komendant wyraził zadowolenie z pracy strażaków: mobilność naszych jednostek jest bardzo duża; nigdy nie zdarzyło się, aby alarmowana jednostka nie wyjechała do akcji. Dobrze by było, gdyby wszystkie jednostki miały najnowszy sprzęt i przede wszystkim osobiste rzeczy do dyspozycji. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma – tym nie do końca optymistycznym przysłowiem podsumował swój raport komendant Jerzy Pach.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
26 tys. to dla jednych dużo, dla innych mało, ale wystarczająco, aby stworzyć profesjonalne stud
W najbliższą sobotę hala z ekologiczną i certyfikowaną żywnością Eko Bio Organic Centr
W miniony wtorek uczniowie orzeskiej podstawówki (nr 2) mieli okazję spotkać się z El
Ornontowicka kopa po raz kolejny znalazła uznanie na kulinarnym konkursie. Tym razem podczas V
Niedziela, 11 grudnia, upłynęła pod hasłem „Jarmark staroci”. Od 8.30 wystawial
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca