Sun2432019

Ostatnie zmiany10:00:00 PM GMT

Letnie wojaże

  • PDF
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 
  • poprzedni
  • 1 z 3
  • następny

Tradycją stały się już comiesięczne wycieczki organizowane przez Miejski Dom Kultury w Orzeszu. Chętni zapisują się nawet kilka miesięcy do przodu, czasami nawet nie wiedząc, gdzie pojadą. Z powodzeniem też sprawdza się lista rezerwowa, na której wielu spóźnialskich oczekuje, aby załapać się na wypad za miasto.

Zorganizowała się pewna stała ekipa, która co miesiąc z nami jeździ – mówi Joanna Wojtyczka, Instruktor w MOK. Orzeskiej grupie przewodzi niezmiennie przewodnik Tomasz Kołtun.

W lipcu wycieczkowice udali się do Czech, a konkretnie do północnych Moraw, gdzie ich głównym celem był Zamek Kunin oraz Zbraszowska Jaskinia Aragonitowa.

Zamek Kunin należy do najcenniejszych barkowych zamków na Morawach. Zaprojektowany został przez słynnego wiedeńskiego architekta Jana Lukasa Hildebrandta. Największy rozkwit przeżywał na przełomie XVIII i XIX w. w czasach hrabiny Marii Walburg, która stworzyła tam jeden z najnowocześniejszych zakładów edukacyjnych w ówczesnej środkowej Europie. Jednakże z całej historii o niej najbardziej poruszyło mnie jej bardzo przygnębiające i w sumie samotne życie. Troje jej dzieci we wczesnym dzieciństwie zmarło, a czwarty – Franciszek – zabrany przez ojca do Nadrenii również zmarł, a rodzina się od niej odsunęła. W czasie wojen posiadłość uległa znacznym zniszczeniom, a pozostałości po wielkim majątku do reszty rozgrabili komuniści. Dopiero w 2000 roku został zrekonstruowany, a skradzione przedmioty odzyskano.Dużo by tu opowiadać o historii tego niezwykłego miejsca, jednak z pewnością nie odda to przyjemności zwiedzania, podziwiania z bliska wspaniałych eksponatów i słuchania opowiadanych po czesku historii.

Po zwiedzeniu zamku, w drodze do Teplic, zatrzymaliśmy się u dwóch źródeł, z których, mimo że znajdujących się obok siebie, płynęła woda o różnych zapachach i smakach. Obok biło – jak mawiał przewodnik – jeszcze trzecie źródło, w którym można było zasmakować innego napoju – czeskiego piwa. A więc dla każdego coś odpowiedniego podczas tej krótkiej na trasie przerwy.

W końcu dojeżdżamy do Teplic – uzdrowiska znajdującego się w dolinie rzeki Beczwy, a naszym celem jest jaskinia. Mimo że najcieplejsza w całych Czechach (całoroczna temperatura – 14 stopni), to jednak miły, wręcz zbawienny chłód ogarnął każdego, po spacerze na trzydziestostopniowym skwarze.  Zbraszowska Jaskinia Aragonitowa powstała w wyniku równoczesnego oddziaływania wód opadowych i wody mineralnej przepływającej przez skały wapienne. Została odkryta w 1912 roku przez braci Josefa i Cenka Chromych, a do zwiedzenia udostępniona w 1926 roku. Do największych atrakcji należą liczne nacieki i polewy aragonitowe o różnych kolorach, a także tzw. gejzerowe stalagmity, których cechą charakterystyczną jest niewielkie wgłębienie na wierzchołku. Powierzchnie grot pokryte są rdzawymi okrągłymi powłokami, świadczącymi o występowaniu żelaza.

Na koniec zahaczyliśmy o Hranice, gdzie (już w szybkim tempie z powodu dającego się we znaki upału i zmęczenia swoją drogą) zwiedziliśmy kościół farny, z zewnątrz obejrzeliśmy synagogę,  a na końcu – mury obronne miasta oraz zamek, który zaadaptowano na urząd miasta. Zadziwiające były pustki w centrum miasta w słoneczną sobotę, pozamykane puby i restauracje, a to, co było otwarte, nie nadawało się na dłuższe „posiedzenie”.

MOK zaplanował już kolejne wycieczki: w sierpniu m.in. do rezydencji arcybiskupów ołomunieckich – Pałacu Namesti na Hanie. We wrześniu planuje się zwiedzanie Wrocławia, a w październiku – Ołomuńca, a w nim m.in. katedrę św. Wacława, kościół św. Jana Sarkandra i miejsce jego więzienia oraz kościół św. Michała z krużgankami i dzwonnicą.

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne Notki:
Fundacja Europejski Instytut Outsourcingu z Orzesza zachęca do przyłączenia się do akcji &b
Nikt nie ma już żadnych wątpliwości co do tego, że przyroda jest zagrożona. Dlatego ważn
Podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Bioróżnorodności w Śląskim Ogrodzie
Grudniowy sobotni wieczór, ale bez siarczystego mrozu i śniegu po kolana, ornontowic
Pod koniec sierpnia Śląski Ogród Botaniczny zamienił się na jeden dzień w wielki plen
podziel się tą notką ze znajomymi!
współpraca